Relacja z Chojnic
Za nami pierwszy wyjazd w tym sezonie. Zapraszamy na relację z tej wyprawy...
Już na kilka tygodni przed rozpoczęciem rozgrywek przyszło nam zderzyć się z nową, pierwszoligową rzeczywistością. Władze Chojniczanki w raz z tamtejszą policją tak bardzo przestraszyły się naszego najazdu, że ograniczono nam pulę biletów do zaledwie 150. Zapowiedziano także, że osoby bez biletów nie będą miały możliwości dopisania się pod stadionem do listy, jak i zakupu wejściówek na sektory przylegle do "klatki". Pomimo ostrzeżeń do Chojnic wyruszamy 3 autokarami (ekipa z biletami) i kilkudziesięcioma autami. Obie grupy podróżowały oczywiście osobno. Zapewne z powodu kibiców Chrobrego, którzy tego samego dnia jechali do Świnoujścia, autokary zostały pokierowane drogą na Rawicz. Dodatkowo jeden z autokarów już od Ścinawy szwankował i musieliśmy zaliczyć kilka przymusowych postoi. Pod stadion dojeżdżamy w 15 minucie spotkania, gdzie obecna już była ekipa samochodowa. Miała ona krótkie spięcie z miejscowymi, którzy jednak nie byli chętni do poznania się z bliższej strony. Wejście na sektor przebiegało w żółwim tempie, przez co połowa zdecydowała się na oglądanie meczu z autobusów i płotu przylegającego do sektora gości. Ostatecznie na sektorze meldujemy się w 150 osób plus 100 osób poza stadionem w tym 20 osób z Arki. Wielkie dzięki za wsparcie! Przez całą drugą połowę prowadzimy niezły doping. Piłkarze mimo średniej gry dowieźli zwycięstwo do końca, co w walce o powrót do ekstraklasy jest najważniejsze. Po meczu jeszcze raz próbujemy bliżej poznać się z miejscowymi, jednak po raz kolejny zero chęci z ich strony. Godzinę po meczu wyruszamy w drogę powrotną na Dolny Śląsk. Powrót długi i męczący,a wszystko przez popsuty autokar, który ostatecznie pod Bydgoszczą byliśmy zmuszeni zamienić. W Lubinie zameldowaliśmy się chwilę przed 5 rano.
MOBILIZCJA NA SUWAŁKI!






Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.